“1% talentu i 99% przestawiania mebli.*” - czyli o wyzwaniach w pracy fotografa!

Obiegowa opinia głosi że fotograf to ma klawe życie. Na pewno jest w tym sporo prawdy: często sam planuję swój dzień pracy, fotografując poznaję wielu ciekawych ludzi. Mówiąc krótko, robię to co kocham. Ale fotografowanie to nie jedyna strona mojej profesji. To zajmuje jedynie część czasu przez większość tygodnia zajmuje się obróbką powstałych obrazów, przygotowaniami do sesji, marketingiem i całą masą innych działań niewiele mających wspólnego z fotografią. 

Pracując na terenie całego kraju, a czasem i za jego granicami, muszę wcześniej przewidzieć w jakich warunkach będę pracował. Inaczej przygotowuję się do sesji zespołu 20 osób w przestrzeni firmowego biura a zupełnie inaczej do wykonania portretów prezesa. Czasami jestem proszony o zrobienie zdjęć prezesowi a na miejscu okazuje się, że potrzebne są jeszcze zdjęcia pozostałym członkom zarządu. 

Wydawałoby się, że nie powinno to robić wielkiej różnicy. Jednak różnica jest zasadnicza, bowiem w inny sposób oświetlamy prezesa a inaczej grupę członków rady nadzorczej. Doświadczenie zdobyte przez lata pracy sprawiło że zawsze mam ze sobą w odwodzie dodatkowy sprzęt pozwalający zrobić ujęcia o innym charakterze. Zawsze jestem tak przygotowany, bo zdaje sobie sprawę że każdy element wyposażenia może odmówić posłuszeństwa w najmniej oczekiwanym momencie. Efekt jest taki, że mam ze sobą zawsze dużo sprzętu.  

Najbardziej lubię, gdy przed zdjęciami mogę zrobić wizję lokalną w miejscu gdzie będzie się odbywać sesja zdjęciowa. Wizja lokalna to sytuacja, w której mogę zawczasu zaplanować wszystkie szczegóły sesji, przewidzieć potencjalne wyzwania. Jednak na wizję lokalną często nie ma czasu albo sesja odbywa się w odległym mieście, więc jadę w ciemno mając w zanadrzu dodatkowe plany B, C, D itd., na wypadek, gdyby najbardziej prawdopodobny scenariusz nie wypalił. 

Zdarzało mi się robić portrety w schowku na szczotki pewnego biura, które nie posiadało salki konferencyjnej. Często biura są wyposażone w lichą instalację elektryczną, która zupełnie nie nadaje się do zasilania generatorów moich lamp błyskowych. W takich sytuacjach kluczem jest umiejętność improwizacji, tak by w locie rozwiązać pojawiające się kłopoty.

*Arnold Newman powiedział kiedyś, że fotografia to 1% talentu i 99% przestawiania mebli. Moja praca jest tego żywym dowodem ;)


Portret przedstawia Jacka Balickiego człowieka reklamy który był odpowiedzialny za wprowadzenie na rynek marki Play

Using Format